3.11.2018 r. ŚLĄSK WROCŁAW – Wisła Płock 0:3

Za nami kompromitujący mecz w wykonaniu naszej drużyny. Do historii miał przejść narodowy charakter tego spotkania, podczas którego nasz klub upamiętnił 100-lecie odzyskania niepodległości. Jednak poza tą okolicznością wszyscy zapamiętają żenujący występ piłkarzy.

Z racji tego, że za tydzień, gdy przypada 100. rocznica odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę, Śląsk zagra wyjazdowe spotkanie, to już na sobotnim meczu z Wisłą Płocka miała się odbyć celebracja tego wydarzenia. Piłkarze Śląska wybiegli na boisku w biało-czerwonych strojach. Wszyscy posiadali opaski na ręce w narodowych barwach z datami 1918-2018. Przed rozpoczęciem meczu piłkarze i kibice obecni na trybunach odśpiewali pełne, cztery zwrotki hymnu. Na telebimach i bandach reklamowych wyświetlane był okolicznościowe, rocznicowe grafiki. Można powiedzieć, że klub przygotował się na ten jubileusz.

Drugim jubileuszem, też akurat związanym z liczbą 100 był setny występ z rzędu naszego kapitana Piotra Celebana w meczu Ekstraklasy w pełnym wymiarze czasowym. Dokonał tego oczywiście w barwach naszego Śląska Wrocław. Wyczyn ten naprawdę jest wyjątkowy, ponieważ widząc jakie „panienki” czasami występują na boiskach Ekstraklasy, to Piotrek jest takim naszym śląskim terminatorem. Kluczem jego sukcesu jest profesjonalne podejście do treningów i życia zawodowego piłkarza poza nimi. Jakby inni piłkarze brali większy przykład z naszego kapitana, to może nasz klub byłby teraz w innymi miejscu.

dsc_1996log

Te dwa jubileusze niestety nie wpłynęły na postawę u naszych zawodników. Nasz Śląsk Wrocław zagrał dramatyczny mecz i przegrał z drużyną Wisły Płock 0-3. Nie pomogła nawet przewaga jednego zawodnika. Po czerwonej kartce dla jednego z zawodników Wisły wszyscy obecni na stadionie myśleli, że zaraz rozwiąże się worek z bramkami i Śląsk wysoko pokona przeciwnika. Stało się coś niewiarygodnego, bo worek z bramkami się rozwiązał, ale gole strzelali tylko goście z Płocka. Zmiany, których dokonywał trener nic nie wnosiły. Śląsk był bezradny i mimo przewagi jednego zawodnika zasłużenie przegrał na własnym boisku 3-0.

Na trybunach szału nie było, ale oceniając doping z perspektywy wydarzeń i tego, co się działo na boisku, to był solidny. Szacunek dla wszystkich, którzy dopingowali przez 90. minut i mimo tej żenady na boisku do końca dawali z siebie wszystko. Kibice Wisły Płock prezentowali się solidnie i z czasem, gdy ich drużyna coraz bardziej ośmieszała naszych piłkarzy na boisku, to sektor gości bardziej się rozkręcał. O tym meczu chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć. Klub ukarał już drużynę finansowo i tych, którzy musieli oglądać ten mecz na żywo, zaprosił na następny mecz z Lechią Gdańsk, obniżając cenę biletu do złotówki. Przed nami teraz dwa wyjazdowe mecze, ale jedziemy tylko do Krakowa na Cracovię, bo do Zabrza mamy zakaz.

1log

2log

3log

4log

Widzów: 6364 w tym 147 kibiców Wisły Płock 

Zdjęcia: NI-FO