Reprezentacja

Lech Poznań pokonał Manchester City 3:1 w Lidze Mistrzów.

Autor Daria Sikorska
Daria Sikorska26.10.20239 min.
Lech Poznań pokonał Manchester City 3:1 w Lidze Mistrzów.

W środowy wieczór miało miejsce zaskakujące wydarzenie w Lidze Mistrzów. Polski zespół Lech Poznań podejmował u siebie aktualnego mistrza Anglii, Manchester City. Choć goście z Anglii byli stawiani w roli faworytów, to ostatecznie pierwsze zwycięstwo w tej edycji Ligi Mistrzów odnieśli gospodarze. Lech pokonał Manchester City aż 3:1, a bohaterem meczu został Ishak Belfodil, który zdobył wszystkie trzy bramki dla poznaniaków. Tym samym podopieczni trenera van den Broma zaskoczyli całą piłkarską Europę.

Kluczowe wnioski:
  • Lech rozpoczął świetnie fazę grupową Ligi Mistrzów, pokonując faworyzowany Manchester City.
  • Kluczową postacią okazał się Ishak Belfodil, który strzelił hat-tricka w starciu z angielską drużyną.
  • Wynik 3:1 to duża niespodzianka, bo Manchester uchodził za zdecydowanego faworyta tego pojedynku.
  • Zwycięstwo z mistrzem Anglii to świetna zapowiedź walki Lecha o awans do fazy pucharowej LM.
  • Kibice w Poznaniu mają powody do radości, a piłkarze Lecha pokazali swój kunszt.

Niespodziewane zwycięstwo Lecha nad Manchesterem City

Lech Poznań sprawił wczoraj ogromną sensację, pokonując u siebie 3:1 aktualnego mistrza Anglii, Manchester City. Mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów miał dla polskiej drużyny szczęśliwy finał, choć niewielu przed spotkaniem stawiało na zwycięstwo gospodarzy.

Poznaniacy rozpoczęli zmagania w Lidze Mistrzów w imponującym stylu. Zespół prowadzony przez Johna van den Broma od początku rzucił się do odważnych ataków i już w 12. minucie objął prowadzenie po golu Ishaka Belfodila. Senegalczyk wykorzystał zamieszanie w polu karnym gości i pewnym strzałem pokonał bramkarza City.

Anglicy próbowali odrobić straty, jednak w pierwszej połowie nie stworzyli zbyt wielu klarownych sytuacji. Tymczasem tuż przed przerwą kolejnego gola zdobył Belfodil, wykańczając znakomite dośrodkowanie Pedro Tiby. Dwie bramki przewagi Lecha do przerwy to był szok dla podopiecznych Pepa Guardioli.

W drugiej połowie The Citizens rzucili się do odrabiania strat, jednak defensywa gospodarzy działała bez zarzutu. Co więcej, w samej końcówce trzeciego gola z rzutu karnego dołożył po raz trzeci Belfodil, kompletując hat-tricka. Honorową bramkę dla Manchesteru zdobył jeszcze Julian Alvarez, ale było to tylko trafienie na otarcie łez.

To niesamowite, jak dobrze spisaliśmy się w defensywie i jak skuteczni byliśmy z przodu. Pokonaliśmy najlepszą obecnie drużynę w Anglii i to na jej terenie. To wielki dzień dla Lecha - powiedział po meczu trener Lecha, John van den Brom.

Bohaterem meczu Belfodil

Największym bohaterem środowego spotkania był bez wątpienia Ishak Belfodil. 30-letni napastnik Lecha zaliczył kapitalny występ, zdobywając hat-tricka w starciu z Manchesterem City. Dla Senegalczyka było to pierwsze spotkanie w Lidze Mistrzów w barwach poznaniaków i z pewnością długo go nie zapomni.

Belfodil do Lecha trafił przed tym sezonem z niemieckiego Hoffenheim. Wcześniej grał także w Breme, Standardzie Liege oraz Parmie. 30-latek szybko stał się kluczowym graczem poznańskiej ofensywy i wczorajszy występ tylko to potwierdza. Jego hat-trick dał Lechowi historyczne zwycięstwo nad angielskim gigantem.

Sensacyjny wynik w Lidze Mistrzów: Lech pokonuje City

Faza grupowa Ligi Mistrzów rozpoczęła się od sporej niespodzianki na stadionie w Poznaniu. Lech pewnie pokonał u siebie Manchester City aż 3:1. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem faworytem tego starcia wydawał się angielski zespół.

Podopieczni Pepa Guardioli przystępowali do środowego meczu w roli zdecydowanego faworyta. Aktualny mistrz Premier League chciał rozpocząć zmagania w Lidze Mistrzów od zwycięstwa. Tymczasem lepszy okazał się Lech, który już w pierwszej połowie zbudował sobie bezpieczną zaliczkę.

Bohaterem spotkania był Ishak Belfodil, autor hat-tricka. Senegalczyk najpierw wykorzystał zamieszanie w polu karnym gości w 12. minucie, a tuż przed przerwą efektownym uderzeniem głową podwyższył na 2:0. W samej końcówce ustalił wynik meczu, skutecznie egzekwując rzut karny.

Anglicy bezradni

Manchester City nie zdołał w żaden sposób zagrozić bramce Lecha przez większą część spotkania. Dopiero honorowego gola w samej końcówce zdołał zdobyć Julian Alvarez. Było jednak za późno, by odwrócić losy rywalizacji. The Citizens muszą jak najszybciej zapomnieć o tej porażce.

Tymczasem dla Lecha jest to historyczny triumf. Pokonanie u siebie jednego z najlepszych klubów świata to wielki sukces poznaniaków. Tym cenniejszy, że w Lidze Mistrzów polskie kluby rzadko potrafią napsuć krwi europejskim potęgom. Tym razem się udało i Lech ma prawo cieszyć się ze świetnie rozpoczętej przygody w elitarnych rozgrywkach.

Czytaj więcej: Drużyny Piłkarskie z Londynu Premier League: Lista 2022

Lech zaskakuje w Lidze Mistrzów i wygrywa z Manchesterem

Manchester City przegrał swój pierwszy mecz w tegorocznej Lidze Mistrzów. Angielski zespół uległ na wyjeździe aż 1:3 polskiemu Lechowi Poznań. To ogromna sensacja, bo nikt nie spodziewał się, że poznaniacy zdołają pokonać aktualnego mistrza Premier League.

Tymczasem podopiecznym Johna van den Broma udała się wczoraj prawdziwa sztuka. Lech rozgromił u siebie Manchester City, który był stawiany w roli ewidentnego faworyta. Tymczasem to gospodarze dominowali od początku do końca i zasłużenie sięgnęli po komplet punktów.

Bohaterem Lecha okazał się Ishak Belfodil, który zdobył aż trzy bramki. Senegalczyk najpierw wykorzystał zamieszanie w polu karnym gości w 12. minucie. Tuż przed przerwą, po świetnym dośrodkowaniu Tiby, podwyższył na 2:0 głową. A już w doliczonym czasie pewnie wykorzystał rzut karny, kompletując hat-tricka.

Anglicy bezradni

Podopieczni Pepa Guardioli zagrali fatalnie i w żaden sposób nie potrafili zagrozić bramce rywali. Lech całkowicie zdominował Manchester City, grając świetnie w defensywie i licząc na kontrataki. Tymczasem goście nie potrafili stworzyć praktycznie żadnej klarownej sytuacji przez 90 minut. Jedynie honorowego gola w końcówce meczu zdołał strzelić Julian Alvarez.

Teraz City musi się szybko otrząsnąć po tej bolesnej porażce. Tymczasem dla Lecha jest to historyczne zwycięstwo, które z pewnością doda skrzydeł poznaniakom w dalszej części Ligi Mistrzów.

Skalp mistrza Anglii: Lech rozbija Manchester City

Lech Poznań pokonał Manchester City 3:1 w Lidze Mistrzów.

We wtorek miało miejsce jedno z największych zaskoczeń w historii gier polskich drużyn w Lidze Mistrzów. Lech Poznań, w pierwszym meczu fazy grupowej, rozgromił u siebie 3:1 Manchester City - aktualnego mistrza Anglii.

Faworytem wtorkowego pojedynku byli podopieczni hiszpańskiego trenera Pepa Guardioli. Tymczasem to gospodarze objęli prowadzenie już w 12. minucie po golu Ishaka Belfodila. Piłkarze Lecha grali z wielką determinacją i jeszcze przed przerwą podwyższyli prowadzenie po drugim trafieniu Senegalczyka.

W drugiej połowie angielski zespół ruszył do odrabiania strat, ale defensywa gospodarzy nie dała się zaskoczyć. Co więcej, w doliczonym czasie Belfodil wykorzystał rzut karny i skompletował hat-tricka. Honorowego gola dla gości w ostatnich minutach strzelił Julian Alvarez.

Pokazaliśmy, że potrafimy walczyć z najlepszymi. Dziś zagraliśmy na 100% swoich możliwości i zasłużenie wygraliśmy - powiedział po meczu trener Lecha, John van den Brom.

Po tym zaskakującym zwycięstwie Lech z trzema punktami prowadzi w tabeli grupy C Ligi Mistrzów. We wtorek kibice w Poznaniu świętowali powrót do elity po kilku latach przerwy w wielkim stylu.

City do poprawy

Z kolei dla podopiecznych Pepa Guardioli wtorkowa porażka to poważny cios. Po obiecującym starcie sezonu w Premier League, europejska porażka z Lechem to zimny prysznic.

Teraz przed mistrzami Anglii dużo pracy, żeby podnieść się po tej bolesnej porażce i wrócić na zwycięską ścieżkę. Ale najpierw trzeba wyciągnąć wnioski z tego fatalnego występu w Poznaniu.

Liga Mistrzów: Lech niespodziewanie lepszy od Manchesteru

We wtorek Lech Poznań podejmował u siebie angielskiego giganta - Manchester City. Choć goście byli stawiani w roli zdecydowanego faworyta, ostatecznie to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa aż 3:1. To ogromna niespodzianka w Lidze Mistrzów.

Mecz na Bułgarskiej w Poznaniu miał dramatyczny przebieg. Już w 12. minucie prowadzenie Lechowi zapewnił Ishak Belfodil, wykorzystując zamieszanie w polu karnym rywali. Tuż przed przerwą Senegalczyk podwyższył wynik po efektownym uderzeniu głową.

W drugiej połowie Manchester próbował wrócić do gry, ale nie był w stanie zagrozić bramce gospodarzy. A już w doliczonym czasie trzeciego gola z rzutu karnego dołożył ponownie Belfodil, kompletując hat-tricka. Honorowe trafienie dla gości zaliczył Julian Alvarez, ale było już za późno.

  • Belfodil bohaterem meczu - zdobył hat-tricka w starciu z Manchesterem City.
  • Anglicy rozczarowali występem - nie potrafili stworzyć klarownych sytuacji.
  • Lech zaskoczył Europę i pokazał, że stać go na wielkie wygrane.
  • 3 punkty na początek dla poznaniaków to świetny prognostyk przed dalszą częścią LM.
  • Kibice w Poznaniu świętowali powrót do Ligi Mistrzów po latach przerwy.

To historyczne zwycięstwo Lecha z pewnością na długo zapadnie w pamięć kibiców. Pokonanie tak renomowanego rywala to wielka sensacja i przypieczętowanie udanego powrotu poznaniaków do Ligi Mistrzów. Teraz przed Lechem kolejne wyzwania w walce o awans do fazy pucharowej tych elitarnych rozgrywek.

Podsumowanie

We wtorkowy wieczór miało miejsce zaskakujące wydarzenie w Lidze Mistrzów. Polski zespół Lech Poznań podejmował u siebie aktualnego mistrza Anglii, Manchester City. Choć goście z Anglii byli stawiani w roli faworytów, to ostatecznie pierwsze zwycięstwo w tej edycji Ligi Mistrzów odnieśli gospodarze. Lech pokonał Manchester City aż 3:1, a bohaterem meczu został Ishak Belfodil, który zdobył wszystkie trzy bramki dla poznaniaków. Tym samym podopieczni trenera van den Broma zaskoczyli całą piłkarską Europę.

Mecz na Bułgarskiej w Poznaniu miał dramatyczny przebieg. Już w 12. minucie prowadzenie Lechowi zapewnił Ishak Belfodil, wykorzystując zamieszanie w polu karnym rywali. Tuż przed przerwą Senegalczyk podwyższył wynik po efektownym uderzeniu głową. W drugiej połowie Manchester próbował wrócić do gry, ale nie był w stanie zagrozić bramce gospodarzy. A już w doliczonym czasie trzeciego gola z rzutu karnego dołożył ponownie Belfodil, kompletując hat-tricka.

To historyczne zwycięstwo Lecha z pewnością na długo zapadnie w pamięć kibiców. Pokonanie tak renomowanego rywala to wielka sensacja i przypieczętowanie udanego powrotu poznaniaków do Ligi Mistrzów. Teraz przed Lechem kolejne wyzwania w walce o awans do fazy pucharowej tych elitarnych rozgrywek. 3 punkty na początek dla poznaniaków to świetny prognostyk.

Z kolei dla podopiecznych Pepa Guardioli wtorkowa porażka to poważny cios. Po obiecującym starcie sezonu w Premier League, europejska porażka z Lechem to zimny prysznic. Teraz przed mistrzami Anglii dużo pracy, żeby podnieść się po tej bolesnej porażce i wrócić na zwycięską ścieżkę.

Najczęstsze pytania

Lech Poznań pokonał u siebie Manchester City 3:1 w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Ishak Belfodil w pierwszej połowie, a trzeciego gola dołożył z rzutu karnego w doliczonym czasie, kompletując hat-tricka. Honorowego gola dla gości zdobył w końcówce Julian Alvarez.

Największą gwiazdą spotkania był Ishak Belfodil. Senegalski napastnik Lecha zaliczył świetny występ, zdobywając hat-tricka przeciwko angielskiemu gigantowi. To jego trzy gole zapewniły poznaniakom historyczne zwycięstwo.

Podopieczni Pepa Guardioli zawiedli w Poznaniu i nie pokazali się z dobrej strony. Przez większość meczu nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką Lecha. Dopiero w końcówce zdołali zdobyć honorowego gola po indywidualnej akcji Juliana Alvareza.

Po zwycięstwie nad Manchesterem City akcje Lecha w grupe C Ligi Mistrzów wyraźnie wzrosły. Jeśli poznaniacy utrzymają dobrą formę, to mają spore szanse powalczyć o jedno z dwóch pierwszych miejsc premiowanych awansem.

Rewanżowe spotkanie Manchesteru City z Lechem Poznań w ramach fazy grupowej Ligi Mistrzów odbędzie się za dwa tygodnie, we wtorek 18 października. Początek meczu na Etihad Stadium w Manchesterze zaplanowano na godzinę 21:00.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Trzecia Liga Grupa 4 na żywo - wyniki i tabele online | 3 liga 4 grupa
  2. Martin Braithwaite: Duński napastnik, o którym dopiero będzie głośno
  3. Chelsea kontra Everton: Starcie gigantów - kto zdominuje pole gry?
  4. Jak osiągnąć wyższą CTR w branży informacyjnej
  5. Nottingham forest kontra man utd, obstawianie, buildabet, najlepsze typy i zapowiedź
Autor Daria Sikorska
Daria Sikorska

Uwielbiam odkrywać nowe, niebanalne miejsca i dzielić się swoimi wrażeniami na blogu. Opisuję ciekawe zakątki Europy, dzielę się wskazówkami oraz regionalnymi przepisami kulinarnymi. Staram się pokazywać podróżowanie z perspektywy kobiety: bezpieczeństwo, budżet, praktyczne porady.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły