8.04.2019 r. Wisła Płock – Śląsk Wrocław 2:0

Za nami kolejny wyjazdowy mecz rozgrywany w poniedziałek o 18 i kolejny kompromitujący mecz w wykonaniu naszej drużyny. Mimo kiepskiej postawy Śląska na wyjazdach i ogólnie w całym sezonie, stawiliśmy się w Płocku w solidnej liczbie.

Sektor kibiców Śląska w Płocku

W Płocku już nie byliśmy bardzo dawno. Jednak kto nie był, niczego nic nie stracił, bo przez lata nic na stadionie się nie zmieniło. Charakterystyczny stadion, bez dachu, z oddalonymi od siebie trybunami pozostaje jednym z niewielu niezmodernizowanych stadionów w Ekstraklasie. Niska frekwencja i słaba akustyka tego obiektu nie sprzyjają wielkim kibicowskim emocjom. Tak też było i tym razem. Samo wejście mimo późnego przyjazdu przebiegło bardzo sprawnie.
Co do samego meczu to delikatnie mówiąc nie stał on na wysokim poziomie. Pisząc wprost to poziom był dramatyczny. Niestety jest to poziom, który prezentuje szczególnie na wyjazdach nasza drużyna. Skład mamy co najmniej na pierwszą ósemkę, a zapowiada się kolejny raz walka o utrzymanie do ostatniej kolejki. Na trybunach atmosfera nie była zbyt wysokich lotów, ale na pewno ciekawsza od wydarzeń boiskowych. Po meczu piłkarze usłyszeli kilka słów prawdy, oby wzięli je do serca.
Powrót minął również szybko i sprawnie. Podsumowując, był to wyjazd bez większych atrakcji. Niestety był to również kolejny wyjazdowy mecz Śląska, w którym nasi piłkarze się skompromitowali. Pikole już dawno odpuściły wyjazdy i tylko fanatycy, którzy zawsze byli, są i będą jeszcze podróżują za swoją drużyną. Tu pokazaliśmy się z dobrej strony, bo w poniedziałkowy wieczór w Płocku zameldowało się ponad 200 Fanatyków Śląska, dobrego składu, co należy uznać za solidną liczbę.
Widzów: 3096 w tym 201 gości.

Fot.: Paweł Kot