6.10.2018 r. WKS ŚLĄSK WROCŁAW – Legia Warszawa 0:1

Za nami mecz dwóch byłych wojskowych klubów. Ponad 20 tysięcy widzów, duża grupa kibiców gości i oprawy fanów obu klubów. Wszystko to, co buduje widowisko i sprawia, że mimo słabego poziomu sportowego Ekstraklasy, niektóre mecze budzą duże zainteresowanie wśród kibiców.

Po serii fatalnych meczów i porażek Śląska ostatnie wyniki naszego klubu rozbudziły nadzieje we Wrocławiu. Dwa wysokie zwycięstwa w lidze i jedno w Pucharze Polski sprawiły, że wielu odzyskało nadzieję, że w tym sezonie powalczymy o coś więcej niż utrzymanie. Terminarz sprawił, że do stolicy Dolnego Śląska zawitała warszawska Legia. Dobre wyniki oraz atrakcyjny przeciwnik sprawiły, że ten mecz cieszył się dużym zainteresowaniem. Zresztą nie tylko we Wrocławiu. Kibice Legii również mocno się zmobilizowali na to spotkanie i zamówili 2000 biletów. Legioniści na Dolny Śląsk podróżowali dwoma pociągami specjalnymi i kilkudziesięcioma autami.

Czym bliżej rozpoczęcia meczu tym atmosfera bardziej gęstniała. Mecze przy dużej publice i atmosfera, która im towarzyszy, to jest właśnie to, na co się czeka miesiącami. Fani Legii doświadczają tego częściej, bo są już przyzwyczajeni, że ich drużyna gra zawsze o najwyższe cele i tych „ciekawszych” meczów w sezonie mają sporo. My od kilku lat gramy tylko o utrzymanie i właśnie takie mecze są okazją do pokazania wielkiego potencjału, który w nas drzemie. Paradoksem jest to, że mimo fatalnych wyników w lidze w ostatnich latach i tak mamy jedną z najwyższych średnich frekwencji w lidze. Jednak na wielkim, 45-tysięcznym  stadionie tego nie widać.

Termin meczu zbiegł się w czasie z jubileuszem 10-lecia wrocławskiej grupy sportowej. To wydarzenie było motywem przewodnim oprawy przygotowanej przez wrocławskich Ultrasów. W 10. minucie nastąpiła jej prezentacja. Do wielkiego transparentu z hasłem: „AVE SILESIA (10) HOOLIGANS” zaprezentowana została sektorówka z napisem: „AVE NASZA BANDA” w towarzystwie herbu Śląska i logo „h”. Sektorówce po obu stronach towarzyszyło kilkaset machajek. Blasku całości prezentacji dodawały race i ognie wrocławskie. Jubileusz i oprawa zbiegła się czasowo z niedawnymi wydarzeniami, w których nASi sportowcy wywalczyli sobie sami najlepszy prezent.

image2log

image3log

image4log

image1log

Kibice Legii również pokazali się z bardzo dobrej strony. Poza konkretną liczbą i w dużym stopniu wypełnieniu największego w Polsce sektora gości zaprezentowali dwie oprawy. Prezentacja ich sektora tego dnia była jedną z najlepszych jak nie najlepsza w historii przyjazdów gości na nasz nowy stadion. Najpierw w asyście machajek cały sektor rozświetlony został na biało stroboskopami. W drugiej połowie Legioniści zaprezentowali sektorówkę przedstawiającą prowadzącego turniej „1 z 10” Tadeusza Sznuka czytającego pytanie: „Jaki wynalazek opatentowała Marta Coston?”  Po chwili kibice Legii udzielili odpowiedzi i sektor gości rozświetliły race.

Mimo, że na boisku dominowała tylko jedna drużyna i była to ekipa gości, to na stadionie panowała konkretna atmosfera. Przez cały mecz dopingujemy nasza drużynę. Mimo braku umiejętności przy drużynie z Warszawy, naszym piłkarzom nie można było odmówić tego dnia walki. Nasz doping stał na wysokim poziomie. Również Legioniści poza dobrymi i pomysłowymi oprawami konkretnie dopingują. Trzeba im oddać, że tego dnia we Wrocławiu pokazali się z bardzo dobrej strony. Podczas meczu nie zabrakło wymiany uprzejmości między dwoma ekipami, ale bardziej symbolicznie, bo obie ekipy skupiły się na dopingu dla swoich drużyn.

Podsumowując, miał to być hit kolejki w Ekstraklasie. Sportowo na pewno nim nie był. Piłkarze z Warszawy przez cały mecz kontrolowali przebieg wydarzeń i wrocławianie nie stworzyli żadnej dogodnej sytuacji. Widać było tę różnicę na boisku. Jednak na trybunach był to prawdziwy  hit kolejki. Duża frekwencja, głośny doping, oprawy, pirotechnika i duża liczba gości, czyli było wszystko to, co jest dla nas kwintesencją futbolu. Przed nami przerwa reprezentacyjna i kolejny mecz we Wrocławiu z Arką Gdynia, a potem dwa wyjazdy. Najpierw na mecz przyjaźni do Legnicy, a następnie udamy się na Kaszuby na mecz z Bytovią Bytów w kolejnej rundzie Pucharu Polski.

Widzów: 20.084 w tym około 1800 kibiców Legii.

Fot.: NI-FO