3.03.2018 r. ŚLĄSK WROCŁAW – Sandecja Nowy Sącz 0:0

Za nami mecz z Sandecją. To jeden z tych meczów bez większej historii. Trzymający od dwóch tygodni mróz, podobnie jak w całej Polsce, skutecznie zniechęcił wiele osób do odwiedzenia stadionu. Rywal zajmujący ostatnie miejsce w tabeli też nie działał mobilizująco.

Mimo wszystko, na stadion zdecydowało się wybrać ponad 4 tysiące kibiców, co w tych warunkach atmosferycznych, porównując frekwencję z innymi stadionami, jest wynikiem niezłym. Tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że we Wrocławiu spotkały się dwie najsłabiej punktujące w tym roku drużyny.

dsc_0148log

Niska frekwencja i słaba postawa piłkarzy nie zakłóciła zabawy fanatykom z trybuny B. Mimo siarczystego mrozu prowadzony był tradycyjnie doping bez przestojów przez 90 minut. Również goście, jak na swoje warunki, pogodę i postawę swoich kopaczy stawili się w niezłej liczbie.

Poza flagami, na meczu z Sandecją prezentujemy trzy transparenty. Jeden dla naszego Brata, który tego dnia nie może być razem z nami. Kolejne to transy z hasłami pojawiającymi się na stadionach w całej Polsce. Jeden dla Żołnierzy Wyklętych, a drugi przypominający czyje były obozy śmierci.

dsc_0134log

dsc_0133log

Podsumowując, mecz z drużyną z Nowego Sącza pokazał, że przed trenerem Tadeuszem Pawłowskim jeszcze wiele pracy. Śląsk gra słabo, a zawodnicy nie mają sił, by biegać przez 90 minut. Do Krakowa na Wisłę mamy zakaz, więc następny mecz z naszym udziałem przypadnie 18 marca z Wisłą Płock.

Widzów: 4406 w tym 128 gości, a wśród nich 15 Czarnych Jasło.