28.04.2019 r. Wisła Kraków – WKS ŚLĄSK WROCŁAW 1:1

Za nami wyjazd do Krakowa. Po serii porażek w kiepskim stylu, był to bardzo ważny mecz dla naszego klubu. Do stolicy Małopolski udaliśmy się w solidnej liczbie i w dobrym składzie.

Podróż minęła bardzo szybko i pod sektorem zameldowaliśmy się przed meczem. Chwilę trwało wydawanie biletów imiennych, ale na początku meczu prawie w komplecie byliśmy już na sektorze gości. Pierwsze co się rzuciło w oczy to to, że gospodarze po tym jak Błaszczykowski po kontuzji przestał grać w rundzie finałowej jakoś mniej licznie zaczęli odwiedzać swój stadion.

Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 1:1

Początek meczu był bardzo dynamiczny. Piłkarze Śląska wyszli w końcu jak na wojnę i ruszyli mocno z pressingiem, co zaowocowało strzeloną bramką. Szkoda, że po golu trochę spuścili z tonu, bo Wisła zdołała wyrównać. Patrząc jednak z perspektywy całego meczu to na boisku pokazali wole walki i charakter. Właśnie taką drużynę chcemy oglądać, a nie taką jak w poprzednich meczach, która dreptała po murawie ze spuszczonymi głowami.

Na trybunach tego dnia nie mogło zabraknąć „wymiany uprzejmości”. Jednak coś nas połączyło tego dnia. Z tego co wykrzykiwali gospodarze dało się usłyszeć, że też uważają swojego niedawnego herszta za cwela. To jednak był jedyny aspekt tej sprawy w którym byliśmy zgodni. Na młynie gospodarzy zawisło kilka flag z symbolem rekina. Było to ciekawostką, bo na ostatnim mecz go zakrywali. Widać u nich niezdecydowanie w tym temacie. U nas na sektorze nie było wątpliwości. Poza flagami Śląska wywieszamy transparent o treści:  „Nie pierwszy raz rekin zdradził brata, Misiek policyjna szmata”.

Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 1:1

Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 1:1

Po meczu dziękujemy piłkarzom za walkę. Taki Śląsk chcemy oglądać w każdym meczu. Jeden za wszystkich! Wszyscy za Śląsk! Powrót do Wrocławia minął szybko i koło północy zameldowaliśmy się w stolicy Dolnego Śląska. Ostatecznie na sektorze gości zameldowało się 240 Fanatyków Śląska.

Fot.: NI-FO