27.08.2018 r. Zagłębie Sosnowiec – WKS ŚLĄSK WROCŁAW 3:3

Za nami kolejny poniedziałkowy wyjazd. Tym razem udaliśmy się do Sosnowca. Zainteresowanie tym wyjazdem było duże i bilety mimo niekorzystnego terminu rozeszły się w jeden dzień. Na Zagłębie Dąbrowskie udaliśmy się transportem kołowym.

Na długo przed wyjazdem dało się wyczuć duże zainteresowanie tym meczem. Można było przewidzieć, że polecimy w komplecie. Planowany był nawet pociąg specjalny, ale po podaniu poniedziałkowego terminu meczu zrezygnowaliśmy z tego środka transportu. Ostatecznie zdecydowaliśmy się, że pojedziemy transportem kołowym.

Nasze przypuszczenia okazały się trafne. Pula biletów, która wynosiła 400 wejściówek rozeszła się w jeden dzień. Chcieliśmy domówić drugie tyle, ale specyfika stadionu w Sosnowcu jest jaka jest i obowiązuje nadzór na jego infrastrukturą, więc niestety puli biletów, którą otrzymaliśmy już nie dał się powiększyć. Znalazły się jednak osoby, które poleciały bez biletów.

Podróż mijała wolno i spokojnie. Jechaliśmy wszyscy razem z dwoma większymi postojami. Dopiero w Sosnowcu się trochę porozbijaliśmy. Duża ilość aut i specyficzna infrastruktura wokół stadionu spowodowała, że spora część aut znalazła się pod kasami Zagłębia. Nie wywołało to jednak większego zamieszania, bo nasze stosunki z kibicami z Sosnowca są dosyć poprawne.

Wejście na sektor stadionu w Sosnowcu jest słabe. Szczególnie dla większej liczby kibiców gości. Co prawda przyjechaliśmy dopiero na 20 min przed rozpoczęciem meczu, ale na wejściu na trybunę jest tylko jeden kołowrotek. Dodatkowo zepsuł się czytnik dowodów i to jeszcze bardziej wydłużyło procedurę wchodzenia. Ostatni kibice Śląska pojawili się na sektorze w 70 minucie.

img_0702

Sam mecz miał wiele zwrotów. Śląsk objął dwubramkowe prowadzenie i utrzymał ten wynik do przerwy. Wszyscy liczyliśmy na przełamanie naszej drużyny i pewne 3 punkty. W drugiej połowie doszło do dramatycznego w wykonaniu naszych piłkarzy fragmentu gry. W 10 minut straciliśmy 3 bramki i jednego zawodnika. W końcówce po rzucie karnym udało się zremisować ten mecz.

Na trybunach w pierwszej połowie dopingowało tylko Zagłębie. Czekaliśmy, aż w końcu wejdą wszyscy nasi na sektor. Fani z Sosnowca kilka razy podłączają się do nas ze znanym okrzykiem: „Piłka nożna dla kibiców”. W drugiej połowie lecimy już z dopingiem. Każdy skupia się na kibicowaniu  swojej drużynie. Wydarzenia boiskowe spowodowały prawdziwą huśtawkę nastrojów na trybunach.

dsc_3318

dsc_3328

 dsc_3389

Po meczu dosyć długo trzymali nas na stadionie i potem na parkingu. Po blisko godzinie oczekiwania w końcu ruszyliśmy w kierunku Wrocławia. Na powrocie zrobiliśmy sobie jeden dłuższy postój i ruszyliśmy razem w stronę stolicy Dolnego Śląska. Podróż minęła szybko i spokojnie. Po północy zameldowaliśmy się w domu. Przed nami kolejny poniedziałkowy wyjazd do Białegostoku.

Podsumowując wyjazd był bardzo klimatycznie. Stadion w Sosnowcu to jeden z ostatnich takich obiektów w Ekstraklasie, który od lat 90-tych niewiele się zmienił. Podobnie jak nasze relacje z kibicami Zagłębia. Podziękowanie dla nich za pomóc w wejściu dodatkowych osób, które przyjechały nadprogramowo.

Łącznie w Sosnowcu stawiło się około 450 kibiców Śląska. 400 osób z biletami i około 20 bez wejściówek, które przy pomocy kibiców Zagłębia znalazły się na stadionie. Wspierało nas tego dnia 7 kibiców Motoru Lublin. Dodatkowo obok naszego sektora Śląsk wspierało około 30 fanów z KKN.

 

Widzów: 3900 w tym 450 gości.