26.10.2018 r. Miedź Legnica – ŚLĄSK WROCŁAW 0:5

Za nami historyczne derby Dolnego Śląska. Po raz pierwszy rozegraliśmy mecz przyjaźni z legnicką Miedzią w Ekstraklasie. Kibicowsko fani obu drużyn będą wspominać ten mecz jeszcze długo. Natomiast jeśli chodzi o aspekty sportowe, to w Legnicy o tym spotkaniu będą chcieli jak najszybciej zapomnieć.

Wyznaczony termin tego meczu na piątek godzinę 18 nie był dla nas zaskoczeniem. W tym sezonie do tej pory wszystkie nasze wyjazdy były w tygodniu. Jednak akurat w tym przypadku odległość pomiędzy Wrocławiem a Legnicą nie jest duża i nie stanowiło to dla nikogo dużego problemu. Do tego było to nasze pierwsze, historyczne spotkanie w Ekstraklasie. Z Legnicy dostaliśmy blisko tysiąc biletów, które rozchodziły się błyskawicznie. Jednak ze względu na małą pojemność legnickiego stadionu nie mogliśmy oficjalnie dostać więcej. Fani Miedzianki pomagali jednak jak mogli i uruchomione zostały dwie dodatkowe pule biletów. Jednak były to już wejściówki na inne trybuny niż główna grupa kibiców Śląska.

Podróż do Legnicy mimo bliskiej odległości nie zawsze przebiega szybko i sprawnie, ponieważ biegnie przez wiecznie zakorkowaną drogę nazywaną autostradą A4 (mimo, że nie spełnia nawet parametrów drogi szybkiego ruchu). Prawie codziennie dochodzi tam do wypadków i kolizji, przez co stoi się na niej godzinami. Tym razem nie było wypadku, ale drogowcy wybrali sobie piątkowy szczyt komunikacyjny na malowanie pasów i swoje trzeba było odstać. Był to powód spóźnienia się na mecz przez wielu fanów Śląska. Najlepiej wyszli Ci, którzy pojechali koleją. Koleje Dolnośląskie podstawiły dodatkowe składy i właśnie tym transportem najsprawniej było w piątkowe popołudnie wybrać się do Legnicy.

Główna grupa kibiców Śląska zajęła całą trybuną na wprost trybuny fanów Miedzianki, co wyglądało bardzo efektownie. Tym bardziej, że ultrasi obu klubów przygotowali wspólną oprawę z podwieszanymi elementami na dwie trybuny. Po stronie gospodarzy na podwieszanej sektorówce obok herbu Miedzi widniały loga legnickiej ekipy i ultrasów oraz hasło na transparencie: „CIągle uważajcie na nAS, tu żaden się nie boi”. Natomiast na sektorze kibiców Śląska na podwieszanej części oprawy poza herbem Śląska również znalazły się loga wrocławskiej ekipy i ultrasów, a na transparencie hasło: „Ultrasi nie Mają Lekko, Ufają tylko Swoim”. Całość prezentacji uzupełniła spora ilość pirotechniki.

zdjecie-nr-2log

zdjecie-nr-3log

zdjecie-nr-5log

zdjecie-nr-6log

Nasi przyjaciele z Legnicy przyjęli nas godnie. Poza zgodową oprawą, dopingiem i całą otoczką tego meczu przygotowali jeszcze gościnę. Tak samo gościnni byli również piłkarze Miedzianki. Po pierwszej połowie wszyscy ze zdziwienia przecierali oczy. Nasz Śląsk Wrocław, który przegrał u siebie w ostatniej kolejce z Arką, wygrywał już 4:0. Ostatecznie skończyło się wynikiem 5:0 dla wrocławian, co (obok wygranej w 1989 roku w Krakowie z Wisłą) jest rekordowym, wyjazdowym zwycięstwem Śląska z Ekstraklasie. Zarazem wynik ten stał się największą porażką Miedzianki w najwyższej klasie piłkarskich rozgrywek. Po meczu zabawa przeniosła się na miasto i tam dalej trwało umacnianie zgody. Podsumowując, wyjazd bardzo konkretny pod każdym względem. Dziękujemy za gościnę.

Widzów: 5934 w tym ok 1200 kibiców Śląska

zdjecie-nr-1blog

Fot.: Tomasz Szozda, NI-FO