22.09.2016r. Bytovia Bytów – Śląsk Wrocław 3-0

Za nami kolejny wyjazd w środku tygodnia. Tym razem wybraliśmy się na Kaszuby do Bytowa, gdzie Śląsk zmierzył się w 1/8 Pucharu Polski z miejscową Bytovią. W przeciwieństwie do kopaczy pokazaliśmy się z dobrej strony stawiając się w nadkomplecie w sektorze gości.

Z Bytowa otrzymaliśmy 300 wejściówek na sektor gości. W związku z charakterem tego wyjazdu ustaliliśmy, że nie będziemy prowadzić na niego oficjalnych zapisów. Na Kaszuby wyruszyliśmy się razem autami dłuższą, ale szybszą trasą przez Łódź.

Podróż minęła bez przygód i na tyle szybko, że zamiast od razu do Bytowa  nadrobiliśmy kilkadziesiąt kilometrów i podlecieliśmy do naszych Braci do Gdańska. To logiczne, że lepiej kilka godzin do meczu spędzić w „Wolnym Mieście” niż małym Bytowie.

Z Gdańska razem z Lechistami ruszamy na Kaszuby. Miejscowy Fan Club Lechii przygotował gościnę. Było klimatyczne ognisko, dania z grilla i napoje wyskokowe. Wszystko to z widokiem na boisko, co sprawiło, że wiele osób właśnie z tej perspektywy oglądała mecz i nie wchodziła na trybuny.

Wejście na sektor odbywało się na trzy sposoby. Pierwszy to na podstawie biletu. Drugi na podstawie biletu podanego z trybuny. Trzeci najprostszy po przez dopisanie się po prostu do listy. 300 biletów rozeszło się błyskawicznie. Jednak ilość osób wchodzących poprzez podawane bilety i dopisywane do listy była tak duża, że już w sektorze zrobiło się ciasno.

Organizatorzy trochę się przerazili tej sytuacji i zamknęli sektor. Kilkadziesiąt osób, które nie zostały wpuszczone na sektor zakupiły sobie bilety na inne sektory bądź poszły sobie na gościnne ognisko skąd bardzo dobrze było widać wydarzenia na boisku. Część osób na własne życzenie opuściło sektor, gdyż po powieszeniu flag nie było już miejsca, by zobaczyć cokolwiek.

O meczu na boisku nie ma co się rozpisywać. Nasi piłkarze skompromitowali się przegrywając z dużo teoretycznie słabszym rywalem po szkolnych błędach. Jeśli chodzi o nasz doping to jakoś też specjalnie nie porywał. Jednak  to nie tylko przez postawę naszych kopaczy. Po prostu specyfika tego wyjazdu była taka, że na sektorze gości niewiele było osób zainteresowanych śpiewaniem.

Miejscowi niesieni dobrą postawą swojej drużyny prowadzili doping przez cały mecz. Nawet trochę ultrasowali. W naszym sektorze poza flagami Śląska i Lechii wywieszamy transparent dla chłopaka od nas, który tego dnia nie mógł być razem z nami.

Po meczu piłkarze podeszli w okolice naszego sektora. Jednak po kilku słowach prawdy zawinęli się do szatni. Jednak ta kompromitacja i odpadnięcie z Pucharu Polski nie pozostanie bez echa. Bardzo liczyliśmy na występy Śląska w Pucharze Polski. Była olbrzymia szansa osiągnąć sukces w 70-tą rocznicę powstania klubu. Kolejna taka szansa może szybko się nie pojawić.

Powrót podobnie jak podróż w pierwszą stronę minął spokojnie bez żadnych niespodzianek. Droga autostradą przez Łódź mimo, że trochę dłuższa pozwala na szybszy powrót do Wrocławia. Podsumowując to wyjazd bardzo klimatyczny.  Jednak ze względu na duże nadzieje i odpadnięcie już na tym etapie pucharowych rozgrywek pozostaje duże rozczarowanie.

W Bytowie w klatce gości zameldował się nadkomplet około 450 kibiców. Z czego blisko 200 to Bracia z Gdańska. Do tego poza sektorem i na sektorach gospodarzy ciężka do oszacowania liczba Lechistów. Tego dnia wspomagają nas również we dwa auta fanatycy Motoru Lublin, którzy jednak nie wchodzą na stadion. Podsumowując, w czwartkowy wieczór w Bytowie stawia się blisko 500 osób wspierających tego dnia Śląsk Wrocław.

IMAG1937kadrlog