22.04.2019 r. Korona Kielce – WKS ŚLĄSK WROCŁAW 2:0

Za nami wyjazd do Kielc. Oczywiście w poniedziałek, a że był to lany poniedziałek, więc żeby tradycji stało się zadość, nasze orły kolejny raz dostały lanie. Mimo maratonu meczowego i świątecznego okresu w Kielcach stawiamy się w solidnej liczbie.

Do stolicy województwa świętokrzyskiego podróżujemy autami i kilkoma busami. Podróż mija szybko i sprawnie. Podobnie jest z wejściem na sektor. W tym momencie zaczyna się najsłabszy element tego wyjazdu, czyli postawa naszych kopaczy na boisku. Wychodzi 11 chłopa i udają, że grają w piłkę. Mecz się dopiero zaczyna, a oni po kilku minutach gry nie mogą doczekać, aż się już skończy. Tego co się działo na murawie nie dało się oglądać.

Do piłkarzy jeszcze wrócimy. Trochę teraz o atmosferze na trybunach. Ogólnie spiker podał frekwencję ponad 5 tysięcy. Na stadionie tego dnia max 2000 osób, a młyn Korony niewiele większy od zajmowanego przez nas sektora gości. Doping gospodarzy średni, ale i tak lepszy od naszego. Jednak tego dnia, poza kilkoma momentami, przez większość meczu z sektora gości idzie szydera w stronę naszych zawodników udających granie w piłkę.

Korona Kielce - Śląsk Wrocław 2:0

Po meczu piłkarze podchodzą pod sektor. Obecni w klatce wyładowali słownie swoją frustracje na zawodnikach Śląska. Ci ostatni w kilku przypadkach mieli dużo szczęścia, że dzielił ich od kibiców wysoki płot. Tłumaczyli się i obiecywali walkę do samego końca. Już to kilka razy słyszeliśmy. W czwartek kolejny mecz z Górnikiem, mają okazję się zrewanżować za ostatnią kompromitującą porażkę. Czy się podniosą? Na tę chwilę stajemy się poważnym kandydatem do spadku.

Korona Kielce - Śląsk Wrocław 2:0

Widzów: 5018 (oficjalnie, naprawdę max 2000), w tym 107 Fanatyków Śląska

Fot.: Krystyna Pączkowska