17.08.2019 r. WKS ŚLĄSK WROCŁAW – Cracovia 2:1

Za nami kolejne konkretne widowisko. Początek tego sezonu jest idealny pod każdym względem. Za nami dopiero 5. kolejka Ekstraklasy, a drużyna Śląska dostarczyła nam już tyle emocji co w poprzednich kilku latach włącznie. Wszystko to przekłada się na atmosferę na stadionie i wokół klubu.

Po publikacji terminarza na ten sezon wielu łapało się za głowy. Każdy zdobyty punkt w pierwszych meczach uznany byłby za sukces. Nasz Śląsk Wrocław zaskoczył wszystkich. W pierwszych meczach tracąc tylko dwa punkty. Dodatkowo styl i okoliczności w jakich tego dokonał zasługują na duży szacunek. Kończą się wakacje, a nasza drużyna lideruje Ekstraklasie i mecze z większością ekip z czołówki ma już za sobą. Widać i czuć, że we Wrocławiu powstaje wielka drużyna.

Postawa naszych piłkarzy spowodowała powrót na trybuny wielu kibiców, którzy cenią sobie poziom sportowy, a nie tylko atmosferę na trybunach. Na mecz z Cracovią, która nie wywołuje większego ciśnienia we Wrocławiu przyszło kilka tysięcy kibiców więcej niż na mecz z mistrzem Polski z Gliwic. Na meczu z Piastem na fanatycznej trybunie B otworzyliśmy 3 środkowe sektory i wystawiliśmy około trzytysięczny młyn. Na mecz z drużyną z Krakowa musieliśmy otworzyć dwa kolejne sektory na trybunie dopingowej i w sobotnie popołudnie ponad 4 tysiące gardeł z młyna dopingowało fanatycznie nasz Śląsk Wrocław. Atmosfera na meczu była naprawdę konkretna.

Śląsk - Cracovia 2:1

Mecz ułożył się dla nas znakomicie. Dosyć szybko strzelona bramka i prowadzenie przez większość meczu pomagało w dopingu. Jednak nawet po straconej bramce nie przestawaliśmy głośno śpiewać. Robiliśmy swoje i wierzyliśmy do końca w zwycięstwo. Piłkarze Śląska kolejny raz pokazali charakter i w kolejnym meczu z rzędu strzelili w końcówce zwycięską bramkę dającą 3 punkty. Euforia panująca na stadionie jest trudna do opisania. Do końca meczu, na stojąco cały stadion stworzył fantastyczną atmosferę. Długo czekaliśmy na taką drużynę. Ma ona duży potencjał i zasługuje na duży szacunek.

O gościach w zasadzie można byłoby nie pisać. Poza tym, że byli ubrani w jednakowe koszulki. Coś tam próbowali ubliżać, ale nie było ich za bardzo słychać. Gdy poczuli swoją bezradność skupili się na ubliżaniu piknikom i rzucaniu różnych przedmiotów w stronę sektora rodzinnego. Osoby, które zajmują miejsca blisko sektora gości i mogą ocenić wizualnie ekipę przyjezdnych zgodnie stwierdziły, że takiej patologii i menelskiej ekipy to nie pamiętają na nowym stadionie.

Przed nami wyjazd do Gdańska na mecz z Braćmi z Lechii, a następnie hitowo zapowiadający się mecz na szczycie z Pogonią Szczecin. Może się okazać, że wakacje się skończą, a Śląsk będzie otwierał tabele i najtrudniejsze mecze będzie miał już za sobą. Tego sobie życzymy.

Widzów: 16.702 w tym 186 kibiców Cracovii