16.12.2018 r. Śląsk Wrocław – Korona Kielce 1:1

Za nami ostatni mecz w tym roku na Stadionie Miejskim. Tak jak większość meczów w tym sezonie na swoim terenie tak i to spotkanie pokazało kompletny brak szczęścia po stronie naszych piłkarzy. Dlatego we Wrocławiu wszyscy cieszą się, że ten rok już się kończy. Wszyscy liczą, że wraz z Nowym Rokiem przybędzie i więcej farta.

O meczach rozgrywanych w grudniu na tydzień przed świętami pisano już wiele. Do tego Śląsk wygrał u siebie tylko dwa mecze w sezonie! To najgorszy wynik w całej lidze. Dlatego nikt nie spodziewał się tłumów na niedzielnym meczu z Koroną. Jednak frekwencja poniżej 4 tysięcy na wielkim stadionie wyglądała bardzo słabo. Takie mecze powinny być rozgrywane na Oporowskiej, gdzie stadion w połowie byłby wypełniony.

Mecz na boisku ułożył się tak, jak większość meczów rozgrywanych przez Śląsk w tym sezonie we Wrocławiu. Kolejny raz niesamowity brak szczęścia spowodował, że wrocławianie nie wygrali meczu u siebie. Tym razem dzięki weryfikacji VAR najpierw sędzia cofnął decyzję o uznaniu bramki, a następnie zmienił decyzję i ukarał czerwoną kartką zawodnika WKS-u. Do tego wszystkiego w końcówce meczu nie skorzystał z VAR-u i nie podyktował karnego dla Śląska.

Na trybunach mimo niewielkiej publiki obecni fanatycy dawali z siebie wszystko. Doping niósł się przez cały mecz i to całkiem przyzwoicie jak na zaistniałe warunki. Goście, jeśli chodzi o swoją liczbę, jakoś specjalnie się nie popisali. Jednak ich doping był znacznie lepszy niż liczba. Podczas meczu dosyć intensywnie trwała wymiana uprzejmości między sektorem gości, a trybuną gospodarzy. Na trybunie B zadebiutowała nowa-stara flaga: „Nasz honor to bronić tych barw”.

Przed nami ostatni mecz w tym roku z Pogonią. Jednak nie zobaczymy go na żywo ze względu na zakaz wyjazdowy nałożony na nas przez Komisje Ligi. W klubie zaczął się okres zmian. Wymieniono już prezesa, zarząd, radę nadzorczą i szykowany jest nowy trener. Oby te zmiany wyszły na lepsze, bo od kilku lat walczymy o utrzymanie i ten marazm jest coraz bardziej widoczny. Na meczu wywieszamy również transparenty dla naszych Braci, którzy z różnych powodów nie mogą być razem z nami.

1log

2log

3log

4log

Widzów: 3710 w tym 66 kibiców Korony

Fot.: NI-FO i Ultraviolence